Dzieje Miasta

Przejdź do treści

Menu główne:

Czerwcowy numer Dziejów Miasta 07.07.2018
Co warto przeczytać:


Pogrzeb Jana Mikulicza na cmentarzu w Świebodzicach
Postać profesora doktora Jana Mikulicza wielokrotnie pojawiała się na łamach naszego miesięcznika. Były to wspomnienia najbliższych, prezentacja jego dorobku naukowego, a przede wszystkim próba przedstawienia wybitnego lekarza i wykładowcy jako człowieka.
Jan Mikulicz zmarł 14 czerwca 1905 roku „przed południem o godzinie 10.45”. Relacja, jaką zamieścił Waldenburger Wochenblatt w 50 numerze z dnia 21 czerwca, pozwala ujrzeć to wydarzenie w nieco innym świetle, z lokalnej perspektywy. Początek jej ma miejsce na świebodzickim dworcu kolejowym.  
Prawdopodobnie, J. Mikulicz nigdy nie mówił, gdzie chciałby być pochowany (Dz.M.2006/3,s.3).
Być może, rodzina, znając jego upodobania do przebywania w domu, który kupił w 1895 roku w Pełcznicy – podjęła taką decyzję? Było mu dane cieszyć się pobytem w naszych okolicach przez kolejnych 10 lat, w czasie letnich miesięcy.

„Gdzie są klejnoty księżnej Daisy?”
Dokładnie w 75 rocznicę śmierci księżnej Daisy von Pless, 29 czerwca 2018 roku została nam przybliżona historia jej ziemskiego dziedzictwa. Historyk sztuki i badaczka strojów i biżuterii księżnej, Marta Dąbrowska wygłosiła wykład pt. „Gdzie są klejnoty księżnej Daisy?”. Spotkanie odbyło się w ramach cyklu „O historii na żywo” organizowanego przez Fundację Księżnej Daisy von Pless i Zamek Książ w Wałbrzychu.  Rozpoczęło się o godzinie 17:30 w Sali Krzywej na II piętrze Zamku Książ.
Dzięki pamiętnikom księżnej Daisy oraz analizie bogatego zbioru zachowanych jej fotografii i portretów, a także dokumentom archiwalnym w postaci rachunków i korespondencji czy też ówczesnych spisów majątkowych, Marta Dąbrowska odtworzyła świat przepychu i bogactwa rodziny Hochbergów.

Tajemnice i znaczenie rzeźb z Zamku Książ
Turyści z kraju i ze świata, którzy tłumnie odwiedzają Zamek Książ, zazwyczaj mijają je z podziwem, ale bez większej refleksji. Okoliczni mieszkańcy, choć rozpoznają je nawet w ciemnościach, zazwyczaj oprócz barokowej urody, nie przypisują im większych znaczeń. Okazuje się jednak, że każda z rzeźb okalających dziedziniec honorowy zamku ma swoją mityczną opowieść i alegoryczne znaczenie. Zapraszamy do ich poznania.  
Z dziedzińca honorowego roztacza się imponujący widok na elegancką pałacową fasadę zamku. Dzięki przebudowie w latach 1718-1734 uzyskał on modny w baroku wygląd, a całe założenie nabrało charakteru francuskiego, typu entre cour et jardin przystosowanego do specyfiki terenu – z ogrodami na tarasach zboczy. Dziedziniec Honorowy jest ujęty ażurową balustradą autorstwa świdnickiego mistrza murarskiego Felixa Hammerschmidta dekorowaną zespołem sygnowanych rzeźb autorstwa Johanna Gregora Schencka. Kamienne zwieńczenie wieży i jej balustrad, w tym szczęśliwie ocalone siedzące postacie siłaczy z herbami (obecnie za pd. oficyną), oraz figury zabudowanego później belwederu nad
Salą Maksymiliana (zachowane na Tarasie Różanym) wykonał August Gottfried Hoffmann.
stat4u
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego