Dzieje Miasta

Przejdź do treści

Menu główne:

Czerwcowy numer Dziejów Miasta 27.06.2020

Co warto przeczytać:

Landeshuterstrasse, Bahnhofstrasse i Marienstrasse jako wyznaczniki znaczących etapów w życiu Gustava Rennera cz. 3
Po upływie kilku lat, nadarza się okazja, by sprostować błąd związany z freiburskim adresem. Napisałam (Dz. M.2011/3, s.5), że mieszkał u doktora Gerharda Reckzecha, nauczyciela Szkoły Realnej, slawisty z wykształcenia i pacyfisty z przekonań. Trop okazał się błędny. To, że był autorem tekstów, poświęconych twórczości Rennera, publikowanych w Der Freiburger Bote jeszcze o niczym nie świadczy, bo Paul Sohst również zamieścił w miejscowym piśmie artykuły o jego poezji. Okazuje się, że z P. Sohstem łączyła go przyjaźń. Znamy portret Gustava Rennera i popiersie. Autorem tych podobizn był nauczyciel rysunków. Wprawdzie zamieszkał niedaleko domu przy ulicy Parkowej 7, w willi u zbiegu ulic Kolejowej i Parkowej, w przeciwległym końcu, po przekątnej, ale rzetelność i dbałość o prawdę historyczną nie pozwoliły na pominięcie tej kwestii. W jednym z archiwalnych listów jest podany adres: ulica Parkowa, bo ten dom miał dwa wejścia.
Willa przy ulicy Kolejowej nadal istnieje. Wcześniej mieszkał tu Horst Rosemann, późniejszy malarz. Zważywszy specyfikę pracy i uzdolnienia P. Sohsta i jego pierwszej żony Friedel, można dojść do wniosku, że panowała tu wyjątkowa, artystyczna aura. To miejsce plasuje się, jako drugie, na liście domów związanych z życiem Rennera. Pierwsze to jego dom rodzinny (Landeshuterstrasse 43). Ostatni - Marienstrasse 11 – Ośrodek Elżbietański, w którym zmarł.

Dewastacja zamku nad zamkami, czyli Książ w czasie II wojny światowej
Günther Grundmann konserwator zabytków Dolnego Śląska w czasie II wojny światowej robił wszystko, aby opóźnić projekt przebudowy, a w rzeczywistości barbarzyńskiej dewastacji Zamku Książ. Bezskutecznie. Najpiękniejsza rezydencja Śląska, która przez ponad 430 lat znajdowała się w rękach szlacheckiej rodziny Hochbergów, w latach 1944 – 1945 była przygotowywana na reprezentacyjną siedzibę Ministerstwa Spraw Zagranicznych III Rzeszy z pokazowymi apartamentami dla samego Adolfa Hitlera.
Swoje wspomnienia Günther Grundmann opublikował w Monachium w 1972 roku, ale ich treść nie jest powszechnie znana polskim czytelnikom. Przytaczamy ich obszerne fragmenty, które przybliżają ogrom zniszczeń, jakich dokonali hitlerowcy w książańskich komnatach.
„W 1946 roku w zamku Pommersfelden koło Bambergu, należący do rodziny Schönbornów, odbył się pierwszy po wojnie koncert muzyki Bacha. Odświętnie ubrani ludzie we wspaniałych pomieszczeniach, koncerty w halach spacerowych, ponownie spotkania z potomkami wielu śląskich rodzin którzy się jeszcze nie znali.
Służący przechodząc między siedzącymi dopytywał się, gdzie mógłby spotkać profesora Grundmanna ze Śląska. Otrzymał bowiem polecenie doręczenia mi zaproszenia księżnej von Pless, z domu hrabianki von Schönborn-Wiesenthield (ur.1896 r.). Pozwoliła sobie mnie zaprosić, żebym wypił z nią herbatę i opowiedział o Książu i jego losie.
Teraz siedziałem elegancko ubrany naprzeciw uprzejmiej pani, w wytwornym salonie, w otoczeniu wspaniałych starych mebli i obrazów, chronionych jak bezcenne skarby i opowiadałem o niczym innym jak tylko o brutalnym zniszczeniu i bestialskim zhańbieniu zbiorów śląskiego zamku. Przy tym chodziło tu nie o zniszczenie  spowodowane przez bomby czy też działania wojenne, nie, te zniszczenia były wynikiem gorączkowych, aroganckich posunięć najwyższych władz partyjnych w tamtych czasach, gdy wynik wojny był już od dawna rozstrzygnięty, a Rosjanie przygotowywali się do wielkiej końcowej fazy ich przemarszu na zachód.

Odsłonięcie i poświęcenie pomnika upamiętniającego bitwę 4 czerwca 1745 roku
Podejmowanie tego tematu zdecydowanie wykracza poza granice administracyjne naszego miasta, więc może wydawać się nieuzasadnione. Pamiętając jednak o randze wydarzenia, które wpłynęło na losy Dolnego Śląska, może stać argumentem przemawiającym za słusznością przedstawienia przebiegu wmurowania kamienia węgielnego i odsłonięcia monumentalnego obelisku. Właśnie mija 110 lat od tych uroczystości. Zważywszy fakt, że wziął w nich udział książę Hans Heinrich XV von Pless i jego małżonka, burmistrz Feliks Nürnberg i przedstawiciele rady miejskiej (A. Klein, A. Bartsch, Schröter, Regent, Grun), uzyskujemy kolejne potwierdzenie podjętej decyzji. Przy tej okazji nie można pominąć jeszcze jednego faktu: mianowicie, w 1910 roku (zbieżność dat nie może być przypadkowa) w drukarni Hermana Heibera, mieszczącej się w Rynku, pod numerem 27, została wydrukowana książka „Der 4 Juni 1745”,Freiburg in Schlesien, której autorem był Adalbert Hoffmann, kapitan Królewskiej Armii Saskiej.
Robert Kisiel, we wstępie do swojej publikacji „Strzegom – Dobromierz 1745”, napisał we wstępie: „godne uwagi są poświęcone bitwie opracowania A. Hoffmana”. (s.7) Potwierdzeniem tej tezy jest wielokrotne cytowanie prac A. Hoffmanna. Oprócz wspomnianego wyżej tytułu, autor ten wydał jeszcze (Der Tag von Hohenfriedeberg, Oppeln 1903; i Unter Friedrichs Fahnen, Kattowitz 1912).


stat4u
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego